Łukasz Kufta

Hello world! Czyli startuje blogowanie!

Nigdy nie prowadziłem bloga, chociaż zaprojektowałem ich setki dla swoich klientów. Nie miałem też własnej strony, ale stworzyłem tysiące stron firmowych dla innych. Nie prowadziłem również sklepu internetowego, a każdego miesiąca wychodził nowy e-commerce spod mojej ręki. Jestem idealnym przykładem powiedzenia, że „Szewc bez butów chodzi”.

Ale zacznijmy od początku…

Całe życie pracowałem zdalnie i asynchronicznie – tylko z klientami z polecenia

Pracowałem zdalnie i asynchronicznie, rozliczając się za efekt. To oznacza, że siedząc w domu, pracowałem w godzinach, które mi odpowiadały i jedyną rzeczą, na którą musiałem uważać, to było oddanie projektu na czas. Pozwalało mi to poukładać swój dzień według własnych potrzeb oraz rozplanować pracę bez zbędnych spotkań czy dojazdów do firmy. Jednocześnie miałem czas, aby zadbać o swoje zdrowie, bez proszenia się o dzień wolnego czy możliwość wcześniejszego wyjścia.

Miałem klientów wyłącznie z polecenia oraz w ramach współpracy m.in. z Stermedia – AI and Software Solutions For Your Advantage, Webmakers Software House, Agencja Marketingowa Evada czy OUTSPACE.

Było fajnie, ale…

Do tej pory było całkiem fajnie, gdyby nie jedna rzecz. Jestem osobą na wózku z powodu SMA (ang. spinal muscular atrophy), czyli rdzeniowego zaniku mięśni. W skrócie jest to choroba rzadka, w której z powodu wady genetycznej stopniowo obumierają neurony w rdzeniu kręgowym odpowiadające za skurcze i rozkurcze mięśni. Brak impulsów nerwowych sprawia, że mięśnie szkieletowe nie są pobudzane, słabną i stopniowo zanikają, co może prowadzić do częściowego albo całkowitego paraliżu.

Jestem zbyt ambitny, aby pozwolić sobie, żeby moja choroba zdominowała moje życie. A jednocześnie czuje, że moja dotychczasowa forma zarabiania właśnie się kończy.

Wizyty u lekarzy, codzienna rehabilitacja, spanie pod respiratorem czy szpitalne podania leku na SMA, które bardzo często kończą się powikłaniami i zespołem po punkcyjnym, który potrafi mnie wyciąć z życia na 2-3 tygodnie. To wszystko sprawia, że moja praca jako freelancer jest coraz mniej przewidywalna, a tym samym – niestety – coraz częściej nie dowożę zleceń na czas co stanowi dość duży problem od pewnego czasu.

Długo myślałem i szukałem alternatywy, co robić dalej. Analizowałem swoje mocne strony i słabe strony oraz zastanawiałem się, jak mogę je wykorzystać, aby zarabiać pieniądze inaczej, a jednocześnie moja praca niosła ze sobą jakiś większy cel…

Wiadomo, zarabianie hajsu jest fajne. Praca dla kogoś za fajne hajsy też jest niezła, tyle że to jest wciąż praca dla kogoś, nad jego firmą i bardzo często nie chodzi w tym wszystkim o nic innego tylko o hajs. Nie jest w tym nic złego, ale ja chciałbym robić coś większego, niosącego za sobą jakieś większe przesłanie, które odciśnie mój ślad na kartach historii. Naiwne? Może. Z drugiej jednak strony, dlaczego tak właśnie nie miało by być?

Będę bloggerem, a może i kimś więcej…

W końcu doszedłem do wniosku, że chcę zostać bloggerem. Chcę dzielić się swoimi doświadczeniami z innymi osobami i pokazywać im, że nie są same. Chcę inspirować innych do tego, aby nie rezygnowali ze swoich marzeń i celów, niezależnie od tego, jakie przeszkody stoją im na drodze.

Ale nie chcę być tylko zwykłym bloggerem.

Chcę być autorem, który pisze e-booki i dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem biznesowym z innymi osobami niepełnosprawnymi. Chcę być osobą, która uczy przedsiębiorczości, marketingu i sprzedaży. Chcę być człowiekiem, który inspiruje do działania i daje wsparcie biznesom i fundacjom. Chcę mieć też wpływ na świat i uczynić go lepszym miejscem, dlatego chce wspierać swoimi umiejętnościami i doświadczeniem NGO’sy i firmy z misją zmiany świata na lepsze.

To są moje marzenie i wierzę, że je spełnię. Wiem, że nie będzie to łatwe, ale jestem gotów podjąć wyzwanie aby osiągnąć swój cel.

Co będzie na blogu?

Na blogu będę pisał o swoich doświadczeniach i wiedzy wyniesionej z najróżniejszych projektów. Zarówno tych informatycznych, marketingowych czy tych związanych z pomocą charytatywną. Będę opowiadał o swoich sukcesach i porażkach. Będę też zamieszczał różnego rodzaju porady i wskazówki biznesowo – marketingowe, które mogą być pomocne dla osób rozpoczynających swoją przygodę z przedsiębiorczością.

Jeśli masz ochotę, zapraszam Cię do śledzenia mojego bloga i do dzielenia się ze mną swoimi przemyśleniami i uwagami. A z czasem chciałbym stworzyć miejsce, gdzie będziemy mogli wymieniać się doświadczeniami, inspirować się nawzajem i pokazywać, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Mam nadzieję, że ten tekst będzie dla Ciebie przydatny i inspirujący. Jeśli masz jakieś pytania lub sugestie, nie wahaj się ich zadawać. Chętnie Ci pomogę.

Nie zapomnij udostępnić tego posta!
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Telegram